Wrażenia z Toruńskiego konwentu - Copernicon 2019

Toruński Copernicon pretenduje do miana jednego z największych konwentów w Polsce. Nic dziwnego – wrześniowy termin, bogaty program i atrakcyjna lokalizacja przyciągają z roku na rok coraz więcej fanów fantastyki.

Toruńska starówka

Największą zaletą Coperniconu jest miejsce – piękna toruńska starówka, która na trzy dni zostaje opanowana w całości przez konwentowiczów. Od rynku nowomiejskiego, gdzie mieści się strefa wystawców, aż do Wydziału Matematyki i Informatyki UMK z salami prelekcyjnymi i GamesRoomem jest ponad kilometr. Na tym konwencie nie można narzekać na brak ruchu. Każdy medal ma jednak dwie strony – chociaż starówka ma swój urok, przebieżka z jednego końca na drugi nie zawsze jest przyjemna, zwłaszcza, gdy ma się akurat buty na obcasach, a do wyczekiwanej prelekcji zostało 15 minut. Ponad 20 sal prelekcyjnych, kilkanaście do gry w RPG, kilka games roomów i sal do LARPów, a wszystko wypchane co do minuty. Jednocześnie konwent nie cierpi na nadmiar uczestników – w games roomach nie ma kolejek, na sesje można się zapisać bez problemu, a na prelekcje i spotkania autorskie nie trzeba przychodzić z dwugodzinnym wyprzedzeniem.

Cosplayerzy na Toruńskiej starówce.

Cosplayerzy na Toruńskiej starówce. Fotograf: Fotografia Alicja Trojnar, źródło.

Konkurs Cosplay

Copernicon nie byłby jednak tym samym konwentem bez konkursu Cosplay – z pewnością najbardziej widowiskowego w Polsce, bo odbywającego się w pięknej Sali Widowiskowej Dworu Artusa. Poziom prezentowany przez uczestników z roku na rok jest coraz wyższy. W tym roku jury najbardziej spodobał się Kanto Cosplay w stroju Fiddlesticka z League of Legends. Nic dziwnego, jego prezentacja, zawierająca elementy akrobatyki na specjalnych szczudłach przeznaczonych do skakania, była naprawdę imponująca. Oprócz świetnego stroju Kanto wykazał się umiejętnościami sportowymi i kreatywnością. Coś mi mówi, że polska scena cosplayowa zyska niedługo nową gwiazdę. Drugie miejsce zdobył Koniu Craft ze strojem króla Nazguli z uniwersum LotR. Trzeba przyznać, że jego ręcznie wykonane w całości z metalu elementy zbroi były po prostu imponujące. Trzecią nagrodę zdobyły androidy z serii Detroit w wykonaniu Company cosplay, Shana Banana Art i Vantica cosplay. Tu również się nie dziwię – dziewczyny przedstawiły świetnie uszyte stroje, bardzo dobrą charakteryzację i wprost genialną scenkę, która pozwalała świetnie wczuć się w klimat gry Detroit: Become Human. Wręczono także nagrodę dodatkową – ostatnim laureatem był Darth Bane w wykonaniu Varloka. Nie miałam niestety okazji bliżej przyjrzeć się strojowi, ale z perspektywy widowni wyglądał wprost oszałamiająco: wiele drobnych detali, znakomita zgodność z grafiką referencyjną. No, może jedynie scenka pozostawia nieco do życzenia.

Parada Cosplay Copernicon

Parada Cosplay na Toruńskiej Starówce przyciągnęła tłumy cosplayerów. Fotograf: Fotografia Alicja Trojnar, źródło.

Nie znaczy to, że na konkursie zabrakło innych przykuwających uwagę talentów. Moje serce zdobył Rego przedstawiając legendarny, własnoręcznie zrobiony przez Petera Parkera w Spider man: Homecoming strój, który odtworzył w każdym calu zgodnie z filmową wersją. Kovalsky Craft również przedstawił się z najlepszej strony. Chociaż jego Preatorian wykonany był z tektury (co było widać gołym okiem), przedstawiona przez niego scenka była przezabawna. Oprócz tego, dla fanów cosplayu świetną gratką była z pewnością organizowana co roku parada cosplayowa – mniej i bardziej znane osobistości cosplayowego świata, imponujące, ujmujące i całkiem zwykłe stroje – tam każdy fan cosplayu mógł spotkać swoich idoli, a każdy cosplayer mógł porozmawiać z koleżankami i kolegami po fachu. Jedyną wadą tego wydarzenia była godzina – 10:00, kiedy co bardziej leniwi konwentowicze jeszcze śpią, a ci bardziej aktywni piją trzecią poranną kawę.

Podsumowanie

Copernicon jest zdecydowanie imprezą godną polecenia – nie chorującą na nadmiar odwiedzających, ale oferującą wiele atrakcji. Jednocześnie dobrze rozwiniętą i całkiem kameralną. Jeżeli chcecie dopisać jedną tylko imprezę do przyszłorocznego konwentowego kalendarza – niech to będzie Copernicon.

Relacja autorstwa: Kasia "Dea" Mikołajczewska

Zdjęcia oraz grafika wyróżniając dzięki uprzejmości: Fotografia Alicja Trojnar (Facebook, Instagram, Strona www)

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc komentować.
  Subskrybuj komentarz  
Powiadom o