Piąta edycja festiwalu Twierdza - Jak było?

Minął pierwszy weekend września a wraz z nim piąta edycja Festiwalu Fantastyki Twierdza w Giżycku. Były to trzy dni, podczas których Twierdza Boyen zamieniła się w niezwykłe miejsce pełne rewelacyjnych ludzi i równie fantastycznego klimatu.

Wioska Tolkiena Twierdza

Widok na Wioskę Tolkiena obleganą przez tłumy.

Festiwal Fantastyki Twierdza w skrócie

Cały festiwal można było podzielić na trzy strefy. Pierwszą z nich można było napotkać już na wejściu na teren Twierdzy Boyen. Był to punkt akredytacji, a zaraz za nim stoiska wystawców razem z lokalnymi stoiskami sprzedającymi zarówno pamiątki związane z Giżyckiem i twierdzą, jak i gadżety festiwalowe. Obok znajdował się budynek koszarowca nr 1, w którym ulokowano games room, salę warsztatową czy chociażby strefę spokoju. Idąc dalej w kierunku koszarowca nr 2 trafiliśmy na drugą strefę, a w niej mieściło się biuro festiwalowe, sale rpg, prelekcyjne i warsztatowe oraz magazyn, gdzie można było zostawić do przechowania swój cosplay oraz bagaż. Tuż obok znajdowała się scena, na której zagrały zespoły Velesar i Cronica oraz odbył się konkurs cosplay. Mimo że pogoda w czasie koncertów i konkursu cosplay trochę nie dopisała, nie odstraszyło to uczestników konwentu, aby się pod nią w całkiem pokaźnym tłumie pojawić. Cała strefa gastro również znalazła się obok sceny. I w tym miejscu dodałbym parę słów od siebie, ale i też na podstawie opinii znajomych, że strefa gastro była w tym roku uboższa w porównaniu do poprzednich edycji. Brakowało chociażby stoiska serwującego śniadania, które było znane z wcześniejszych edycji Festiwalu Cytadela, jak i większej różnorodności foodtrucków. Można by też wykorzystać, tak jak kiedyś, amfiteatr znajdujący się na terenie twierdzy, gdzie scena jest większa, miejsc dla widowni nieporównywalnie więcej oraz przede wszystkim akustyka lepsza.

Zona w Twierdzy Boyen!

Zona w Twierdzy Boyen!

Trzecią strefę stanowiło centrum Twierdzy Boyen, gdzie rozlokowano wioskę tolkienowską wraz z kawiarnią, w której można było skosztować rewelacyjnej kawy. Poza tym znajdował się tam tor taktyczny nocarzy i renegatów, a stojący kilka metrów dalej pustostan zamienił się w żywcem wyjętą z Zony bazę stalkerów. Nieopodal rozbili swój obóz Gopniki, których hardbass niósł się echem po całym obiekcie. Podobnie jak w poprzednim roku tak i w tym nie zabrakło również strzelnicy ASG, jak też drugiej na broń ostrą, które od pierwszego dnia festiwalu gromadziły wiele chętnych osób, chcących spróbować swoich sił w strzelaniu z broni.

Zabawa do późnych godzin nocnych

Przedstawione powyżej strefy tętniły życiem do późnych godzin nocnych, lecz największe oblężenie przeżywała strefa wioski tolkienowskiej, zapewne ze względu na przepyszną kawę, jak i ulokowany nieopodal bar z piwem. Płonące ognisko i śpiewy tylko dopełniały fantastycznego klimatu. Drugim miejscem, gdzie tętniło dość specyficzne nocne życie był obóz Gopników, gdzie każdy mógł poczuć na własnej skórze jak wygląda prawilny słowiański klimat imprezowania przy akompaniamencie hardbassu.

Blyatmobile!

Blyatmobile - samochód hardbassu!

Podsumowując festiwal Twierdza

Najważniejsze informacje zostały skrupulatnie wypunktowane przez Mateusza, który miał okazję być na festiwalu po raz pierwszy i, mam nadzieję, nie ostatni. Od siebie mogę dodać, że w tym roku dało się odczuć mniejszą liczbę uczestników, jak też ich mniejszą mobilność na terenie konwentu. Tutaj odległość od poszczególnych atrakcji jest dość spora i nie każdemu chce się opuszczać wygodny ogródek w strefie gastro czy przytulną wiosnę tolkienowską. Ja osobiście przez trzy dni konwentu przeszedłem łącznie dystans 31 km, co ostatniego dnia dało się już odczuć w postaci bólu nóg. Piąta edycja Festiwalu Twierdza z mojego punktu widzenia była udana, w głównej mierze dlatego, że na ten konwent jeżdżę już bardziej dla spotykania się ze znajomymi i przy okazji skorzystania z oferowanych przez program atrakcji. W tym miejscu chciałbym podziękować każdemu ze słuchaczy prelekcji, którą miałem okazję przedstawić. Osoby jadące pierwszy raz na Twierdzę mogą z początku czuć się przytłoczone rozmiarem tego obiektu, ale po jakimś czasie to mija i każdy znajduje w nim swoje miejsce, gdzie przyjemnie spędza czas. Jeśli chodzi o wrześniowe imprezy to Giżycko wraz z konwentem Twierdza możecie śmiało dodać do swojej listy wyjazdów bo wizytę tutaj będziecie mile wspominać.

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc komentować.
  Subskrybuj komentarz  
Powiadom o