Cosplay: własny czy kupny?

Trafiłem ostatnio na film dotyczący kupnych strojów, który przygotowała znana i ceniona cosplayerka Shappi Workshop, co skłoniło mnie do napisania tego artykułu. Shappi wykonała kawał świetnej roboty, dlatego zanim przeczytacie poniższy tekst, najpierw zapoznajcie się z materiałem przygotowanym przez nią, ponieważ na początku będę się mocno do niego odnosić.

Jasne strony kupowania

Shappi całkiem sporo wspomniała o zaletach kupowania kostiumów, jednak sądzę, że temat nie został do końca wyczerpany. Słusznie zostało zauważone, że kupienie gotowego cosplayu zazwyczaj wychodzi znacznie bardziej opłacalnie, ponieważ niezależnie, czy kupujemy ze sklepu, czy od doświadczonego cosplayera, koszty są zdecydowanie mniejsze. Nie mówię tylko o naszym czasie, ale też o materiałach, które marnują się podczas nieudanych prób wykonania różnych elementów cosplayu. Zgadzam się również z tym, że kupując gotowy strój, nie musimy korzystać ze znienawidzonych technik, które sprawiają nam wiele problemów. Sam należę do osób, które z igłą i maszyną do szycia nie są za pan brat.

Cosplay kupiony nie musi być gorszy. Źródło.

Myślę jednak, że nie są to wszystkie atuty kupowania strojów. Często zlecając wykonanie stroju czy pojedynczego elementu, możemy w ten sposób wesprzeć danego cosplayera. Dzięki nam ma on możliwość dodatkowego zarobku, a my dostajemy produkt sprawdzonej jakości od osoby z dużo większym doświadczeniem. Oczywiście, musimy zawczasu zaplanować takie zakupy. Niekiedy ciężko będzie wcisnąć się w harmonogram pracy danego cosplayera i po prostu będziemy musieli spróbować wykonać rzecz samemu lub szukać pomocy u kogoś innego. W przypadku cosplayu zakupionego w sklepie, można czasami go podrasować i dostosować pod siebie, jednak trzeba uważać, aby z tym nie przesadzić. Nie zawsze to, co nam się wydaje, że będzie dobrze wyglądać, faktycznie takie będzie.

Dla cosplayerów, którzy dopiero zaczynają i chcą się dobrze bawić w stroju podczas różnych imprez, kupno cosplayu to łatwiejsza droga do spełnienia swoich marzeń, ponieważ nie każdy od razu musi mieć zdolności manualne, aby samemu w pełni wykonać strój. A w dużej mierze cosplay jest zabawą i chodzi o to, aby dobrze się bawić.

A może lepiej samodzielnie?

Pierwszy strój, który samodzielnie będziecie chcieli zrobić, niezależnie od tego, jaką wybierzecie postać, będzie daleki od ideału. Podczas pracy zapewnie popełnicie wiele błędów początkujących, a do tego poszerzycie swój słownik przekleństw. Tylko że będzie to wasz własnoręcznie wykonany strój, wielki powód do dumy, okupiony ciężką pracą i niekiedy wielkim wysiłkiem. Będziecie go znali dosłownie od podszewki i mieli z nim specyficzną więź emocjonalną. Taki strój pozwoli wam również startować w konkursach i da możliwość wygrania wszystkich nagród, nie tylko za występ.

Mój pierwszy cosplay podczas Pyrkonu 2015

Mój pierwszy cosplay Orka. Takie 4/10. Źródło.

Myślę, że każdy cosplayer wyzywa, klnie i chwilami ma chęć rzucenia wszystkiego w diabli. Do tego często musi zrezygnować z wielu przyjemności, aby poświęcić ten czas na pracę nad strojem. Tylko że na końcu ma swoje dzieło, a wręcz arcydzieło! Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że gdzieś tam daleko, w San Diego, jest jakiś inny cosplayer, który ma dokładnie taki sam strój, tylko znacznie lepszy. I co z tego? On jest tam, w San Diego, a Ty tu. To z Tobą ludzie robią sobie zdjęcia i cieszą się, widząc swoją ulubioną postać na żywo. Bądź dumny ze swojej pracy. Pamiętaj o tym.

Wykonując strój samemu, zawsze trafimy na jakieś problemy. W większości będą one podobne, jeśli nie takie same, jak u innych cosplayerów. Co ciekawe, nic nas bardziej nie łączy, niż wspólne narzekanie. Zwłaszcza, jeśli mamy ten sam problem, na przykład z mocowaniem naramienników do napierśnika Space Marine. Ba! Koniec końców okaże się, że wszyscy rozwiązaliśmy ten sam problem na różne sposoby. Takie wyzwania pomagają nam doskonalić się w tej sztuce. Poszerzamy swoją wiedzę, uczymy się o nowych narzędziach i technikach. Zaczynamy szyć, rzeźbić czy robić odlewy z żywicy, choć nigdy wcześniej nie przeszło nam to przez myśl.

Dużym atutem naszego stroju, w szczególności przy projektach własnych postaci (OC - original character), jest dowolność w doborze dodatków i materiałów. Oczywiście, jeśli wzorujemy się na jakieś postaci, to chcemy, aby cosplay był jak najbardziej zgodny z refką (grafiką, na której się wzorowaliśmy). Jednak nie zawsze dostrzeżemy na niej każdy szczegół i czasem musimy improwizować. Niektóre postaci mają elementy stroju, które są wręcz niemożliwe do wykonania, jak na przykład lewitująca kula, co stawia przed nami ciekawe wyzwania, którym staramy się sprostać.

Kupić czy nie kupić? Oto jest pytanie!

Przytoczę słowa Shappi, o tym, aby pamiętać, że w słowie „cosplay" kryje się „play". O czym w całym zamieszaniu bardzo często zapominamy, a jest to bardzo ważna rzecz! Ja jestem nastawiony na robienie strojów samemu, bo po prostu to lubię. Chcę doskonalić swoją technikę i mieć możliwość występowania w konkursach cosplay. Z drugiej strony uważam, że idiotycznym zachowaniem jest wręcz piętnowanie osób kupujących stroje, gdyż są oni naszym potencjalnym klientem. Cosplay dał mi zarówno wiele radości, jak i złości, ale mogę powiedzieć, że NIE ŻAŁUJĘ! Wciągnąłem się w to hobby. Znajomi, którzy kupili kostiumy, mieli na początku zdecydowanie fajniejsze, ładniej wykończone stroje, które nie rozwalały się co pięć minut, i w których mogli normalnie chodzić, a nawet siedzieć (z tym drugim do dziś mam problem przy wielu cosplayach). Jednak później swój cosplay odłożyli do szafy i zakończyli tę przygodę. Ja przez cały czas tworzę stroje, zastanawiam się i uczę, jak robić je lepiej, a także spędzam czas tak, jak lubię, dzięki czemu moja przygoda wciąż trwa.

Mój ostatni cosplay. Arcylisz z Heroes of Might and Magic V.

Jeden z moich ostatnich strojów. Arcylisz z Heroes of Might and Magic V. Źródło.

Być może to zbyt odważna teza, ale sądzę, że to dobrze, iż na początku wiele rzeczy nam nie wychodzi. Bo przez to chcemy być lepsi i szukamy różnych sposobów, by robić jeszcze lepsze stroje. Możliwe, że nie wyjdzie nam nawet za piątym razem. Ale kiedy już wyjdzie, to raz, że my sami będziemy zaskoczeni i dumni, a dwa, będzie to oznaczać, że zdobyliśmy sporą wiedzę o cosplayu. Bo podczas pracy nad tymi kilkoma nieudanymi cosplayowymi projektami na pewno zrobiliśmy sporo głupich błędów, na których dużo się nauczyliśmy, i przed którymi możemy ostrzec innych.

A wy co o tym sądzicie? Kupić czy wykonać własny strój? Dajcie znać w ankiecie poniżej.

Kupić czy wykonać strój własnoręcznie?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc komentować.
  Subskrybuj komentarz  
Powiadom o