Uczestnicy o Wielkim Balu Cosplayowym

Mogliście przeczytać naszą relację z Wielkiego Balu Cosplayowego, ale byliśmy tam tylko jako media, więc patrzyliśmy na wszystko z boku, spoza centrum wydarzeń. Pomyśleliśmy, że najlepiej będzie, jeśli sami uczestnicy opowiedzą Wam o balu, dlatego poprosiliśmy kilkunastu cosplayerów, którzy pojawili się w Łodzi, o to, aby opisali swoje wrażenia z imprezy. Miłego czytania!

Magic z Sylvia & Magic's Stuff

15 września 2018 roku, weekend wielu wydarzeń, ciężko było się zdecydować czy wybrać Copernicon, Łódzki Festiwal Komiksu czy Wielki Bal Cosplayowy. Jednak dla mnie ten wybór był nad wyraz prosty, już od zeszłego roku intensywnie myślałam o kolejnym Balu. Miałam okazję być na poprzednich dwóch edycjach i zdecydowanie mogę powiedzieć, że to jedyny cosplayowy event w Polsce, za który byłam gotowa zapłacić.

Już od samego początku, jeszcze w przebieralni, profesjonalizm bił z każdego kąta – regularnie zaglądali do nas helperzy, informując ile czasu zostało do godziny zero.
Organizatorka idealnie wymierzyła czas na próby walca dla par rozpoczynających bal i wszystko odbyło się zgodnie z planem (pomimo, że niektóre pary się wykruszyły, przez brak pojawienia się na próbie). Miłościwie Panująca Królowa Dan spisała się na medal. Wszystko po kolei odbyło się punktualnie, było to dla mnie wręcz nienaturalne.

Informacja, że jest to ostatni Bal wstrząsnęła uczestnikami. Niby coś było wspominane, ale nikt do końca w to nie wierzył. Niemniej jednak będę z drżeniem serca oczekiwać kolejnych wydarzeń zorganizowanych pod batutą Dan.

W tym roku, wraz z moją partnerką, zrezygnowałyśmy ze startowania w konkursie na Króla i Królową Balu, i był to swego rodzaju błąd. W czasie konkurencji uczestnicy, którzy zrezygnowali z rywalizacji, byli na uboczu, niemal odsunięci od głównej zabawy. Patrząc na poprzednie Bale, myślę, że przyczyną tego była nadmierna ilość miejsca – goście rozpierzchli się po całym pałacu. Spotkałam się nawet z wstrząsającym komentarzem, że „te tańce to tylko taki dodatek, tak naprawdę to taki MiniFotocon”. Z początku mnie to oburzyło, ale taka była prawda.

Sesje fotograficzne odbywające się w trakcie samego Balu nie były dobrym pomysłem.
Ale to jedyny minus całego Balu. Reszta działała jak w zegarku. Lekcje tańców ludowych, świetnie zaopatrzony bufet, pomocni helperzy na każdym kroku, dystrybutor baniek mydlanych, kierowcy załatwieni na czas, a rano śniadanie i ciepłe napoje dla każdego – czysta perfekcja, chylę czoła przed Miłościwie Panującą!

Magic w sieci: Facebook, Instagram

Vanthica's Cosplay Ventures

Byłam na wszystkich edycjach Balu i na żadnej się nie zawiodłam. Jest to według mnie najciekawsza impreza cosplayowa w Polsce i zdanie podtrzymuję po kolejnej, trzeciej edycji. W tym roku było więcej osób, ale nie czuło się by było ich za dużo, szczególnie, że wszystkie stroje były przepiękne i cudnie komponowały się w pałacowych wnętrzach. Tegoroczna edycja była też zdecydowanie najlepiej zorganizowana i zrobiona z największym rozmachem. Nie ma drugiego takiego miejsca, by można było zatańczyć poloneza w cosplayu. Po prostu nie ma. Za te wszystkie małe zdarzenia podczas Balu, jak właśnie tańce, roleplay, tematyczne stroje i podniosły klimat, będę pamiętać to wydarzenie długo. Aż szkoda, że jest tylko jedna taka noc w roku...

Vanthica w sieci: Facebook, Instagram

Lola's Cosplay Hell

Tegoroczną edycję Wielkiego Balu Cosplayowego uważam za udaną. Bardzo piękna lokalizacja spowodowała, że czuło się tę niezwykłą atmosferę. W tym roku bardzo dobrym pomysłem była możliwość wykonania nawet z przypadku sesji zdjęciowej u jednego z wielu fotografów. Bardzo się cieszyłam na widok pysznych przekąsek i słodkości. Duży plus za większą różnorodność w porównaniu z poprzednią edycją. Jedyne, czego mi zabrakło, to więcej muzyki tanecznej. Chociaż muszę przyznać, że miło było wyciągnąć do tańca Helgę Hufflepuff, Pana Zagadkę czy Elsę. Osobiście tego samego dnia brałam też udział w Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier na Atlas Arenie, więc nie zostałam do końca imprezy. Zmęczenie dało o sobie znać około 0:30.

Lola w sieci: Facebook, Instagram

Marruda cosplay

Jak do tej pory miałam okazję uczestniczyć we wszystkich edycjach Wielkiego Balu Cosplayowego i mimo tego, że na każdej bawiłam się świetnie, to tegoroczny bal wspominam najlepiej. Ogromnym plusem tegorocznej edycji było miejsce. Pałacyk, w którym odbywał się bal, był po prostu przepiękny. Poza tym bal po raz pierwszy nie odbywał się tylko w jednej głównej sali, ale aż w trzech. Sala na piętrze była salą balową, w której cały czas tętniło życie i odbywały się tańce. W tym roku pojawiła się nauka tańca i muszę przyznać, że tańce bretońskie podbiły moje serduszko i pozwoliły zintegrować się z innymi uczestnikami imprezy. W sali obok znajdował się bufet z przepysznymi przekąskami. Poza tym uczestnicy mieli jeszcze do dyspozycji salę na parterze budynku, w której odbywało się karaoke. Przepiękne schody były cały czas okupowane na zdjęcia. Jeżeli ktoś chciał odpocząć, ale nie chciał przeoczyć tego, co odbywało się na sali balowej, mógł wdrapać się po długich krętych schodach na balkon, z którego był świetny widok na całą salę balową i wszystko, co się na niej działo. Czas trwania balu był jak dla mnie idealny, zdążyłam potańczyć, podjeść, pośpiewać, zrobić mnóstwo zdjęć i porozmawiać ze znajomymi, których nie widziałam od poprzedniej edycji balu. Wyjeżdżałam zadowolona, z przeświadczeniem, że bal był udany, oraz że jest to impreza, na którą co roku jadę z uśmiechem i radością w sercu, ciesząc się, że po raz kolejny mogłam być uczestniczką Wielkiego Balu Cosplayowego.

Marruda w  sieci: Facebook, Instagram, Flog

Alice Project

Na Bal zdecydowałam się w ostatnim momencie, ale stanowczo nie żałuję, że na niego pojechałam.

Trzeba przyznać, największym atutem, a jednocześnie niespodzianką dla osób nie pochodzących z Łodzi, było miejsce w jakim odbywał się bal: cudowne schody, duża sala, zamek był naprawdę olśniewający. Zazdroszczę każdej osobie, której udało się wykonać sesję w dniu balu, i z niecierpliwością czekam na rezultaty. Kolejnym dużym plusem była dla mnie nauka tańca, która została zorganizowana dla uczestników. Był to idealny pomysł na zintegrowanie grupy a jednocześnie sposobność, by nauczyć się czegoś nowego. Brakowało mi trochę większej ilości tańców na odległość, dla osób z większymi strojami, co w moim przypadku przekreśliło w którymś momencie moje uczestnictwo, ponieważ trudno było wykonać kroki, nie martwiąc się o to, że strój po raz kolejny o kogoś zahaczy.

Wraz z partnerką brałam udział w konkursie na Króla i Królową balu, dzięki czemu atrakcje miałyśmy zapewnione od samego rozpoczęcia. Najpierw przemowa, później pytania, zadanie z jabłkiem oraz zgadywanie piosenek. Mimo że ostatnia konkurencja nas kompletnie pokonała, nadal bardzo się cieszę, że wzięłyśmy udział. Jedyne, co można by zmienić moim zdaniem w przyszłych edycjach tego typu imprez, to długość atrakcji, część z nich mogłaby zostać skrócona na rzecz wspólnej zabawy z osobami, które nie brały udziału w konkursie.

Jestem przekonana, że kolejne imprezy będą coraz lepsze i już przygotowuję pomysły na kreacje, w których, mam nadzieję, będę miała szansę się pojawić.

Alice w sieci: Facebook, Instagram, YouTube