O Wielkim Balu Cosplayowym słów kilka

15 września wybrałem się do Łodzi na trzecią edycję Wielkigo Balu Cosplayowego, który w tym roku odbywał się w przepięknym pałacyku przy ulicy Pomorskiej 21. Miałem okazję być na wszystkich dotychczasowych edycjach balu, ale niestety tylko jako media. W tym roku nie było inaczej, chociaż mniej skupiłem się na fotografowaniu, a więcej na chłonięciu atmosfery, która mnie otaczała.

Lokalizacja

Po raz pierwszy cosplayerzy mieli okazję bawić się w strojach balowych w Dworze Artusa na starym mieście w Toruniu, podczas trwania konwentu Copernicon. Dwór Artusa idealnie pasował do tematyki balowej, co możecie zobaczyć na zdjęciach z naszej fotorelacji. Druga edycja zmieniła lokalizację i odbyła się w Patio Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, które było większe od Dworu Artusa, ale moim zdaniem mniej klimatyczne, ale jak to mówią do trzech razy sztuka. Trzecia edycja odbyła się, jak wspomniałem na wstępie, w przepięknym pałacyku Pomorska 21. Wnętrze pałacu idealnie komponowało się z tematyką balu i oferowało bardzo dużo miejsca. Najwięcej z dotychczasowych edycji, co nie każdemu mogło odpowiadać. Uczestnicy zdecydowanie bardziej się rozpraszali, niż na poprzednich edycjach. Niemniej jednak, porównując wszystkie trzy lokalizacje, to pałacyk Pomorska 21 w centrum Łodzi dla mnie wygrywa, niszcząc swoich poprzedników. Wystrój, powierzchnia, po prostu idealne miejsce na taką imprezę. Zresztą, co ja będę pisał. Spójrzcie na jakąkolwiek galerie, których mnóstwo znajdziecie na Facebookowej stronie Wielkiego Balu Cosplayowego, a sami się przekonacie.

Atrakcje

Jeśli to bal i do tego cosplayowy, to pewnie tańczą i wybierają najlepsze stroje, prawda? Niekoniecznie. Tańce oczywiście są, ale największą atrakcją jest wybór Króla i Królowej balu. Można powiedzieć, że cała impreza kręci się wokół tego. Startujące pary uczestniczą w szeregu konkurencji, które sprawdzają ich wiedzę i inne umiejętności. Na koniec para, która najlepiej wypadła, zdobywa tytuł, a wraz z nim przywilej panowania i świetne nagrody, takie jak sesja ze Studiem Zahora, bony zakupowe do Włókno-Landu, czy wejście na Animefest.CZ.

Podczas trwania imprezy nie zabrakło również fotografów, z którymi można było umówić się sesję zdjęciową przed, jak i w trakcie balu. W porównaniu do poprzednich edycji, wydaje mi się, że więcej osób z aparatami biegało po imprezie. Wśród takich osób można było wypatrzyć wcześniej wspomniane Studio Zahora, Yumikasa Photography czy Foto Czarny. Na pewno niedługo w sieci pojawi się wiele fantastycznych zdjęć, które będzie warto obejrzeć, bo stroje były wspaniałe. W ogóle, muszę napisać, że bardzo podoba mi się idea tworzenia strojów balowych na podstawie różnych postaci znanych z gier, filmów czy mangi i anime. Wyglądają bardzo fajne.

Na balu nie mogło też zabraknąć cateringu. W tym roku pojawiło się nawet konkretne wsparcie w postaci marki Auchan oraz Makro. Fajnie, że nie tylko firmy związane ze środowiskiem cosplay przychylniej patrzą na takie inicjatywy i wspierają jak mogą. W poprzednich latach nie zwracałem uwagi na catering, ale w tym roku było jak na królewskim balu.

Podsumowanie

Z roku na rok widać progres imprezy. Na początku była to dodatkowa atrakcja podczas trwania konwnetu Coperniconu. Później stała się niezależnym wydarzeniem, które świetnie poradziło sobie bez wsparcia większej imprezy. W tym roku organizatorzy również stanęli na wysokości zadania. Zapewnili zdecydowanie najlepszą lokalizację, powiększyła się liczba uczestników, zjawili się ciekawi fotografowie cosplayowi, a i uczestnicy znudzeni czy głodni nie chodzili. Czego można chcieć więcej? Może tylko tego, aby więcej ciekawych imprez związanych z cosplayem pojawiło się na mapie Polski.

Jeśli za rok odbędzie się czwarta edycja Wielkiego Balu Cosplayowego, to na pewno my, jako Cosplaytime.pl, się tam pojawimy i mamy nadzieję, że będzie tak samo fajnie, jak na trzech dotychczasowych edycjach.