Twierdza 2018 – czyli co tam słychać w Giżycku

Minęła pierwsza połowa września, a wraz z nią czwarta edycja Festiwalu Fantastyki Twierdza, który odbywa się w Giżycku na terenie Twierdzy Boyen. Konwent z każdym rokiem się powiększa, przyciągając coraz więcej uczestników. Pierwszą edycję odwiedziło 300 osób, a tegoroczna edycja może poszczycić się wynikiem ponad 2500 uczestników. Twierdza jest starszą siostrą Cytadeli i na dobre zadomowiła się wśród innych imprez organizowanych we wrześniu.

Tym razem pominę szczegółowe opisywanie poszczególnych atrakcji z racji tego, że ich “standardowy pakiet” jest bez zmian. Uczestnicy konwentu mieli do swojej dyspozycji blok RPG, LARP, konkurs AlterEgo Twierdza: cosplay i projekty strojów, gdzie tym razem, podobnie jak na Cytadeli, przy pomocy żetonów wybrano nagrodę publiczności. Z dalszych atrakcji wymienić muszę blok literacki: spotkania z autorami książek i sławami fantastyki, oraz blok popkulturowy: spotkania, panele dyskusyjne i pokazy z udziałem reżyserów i aktorów, a także blok artystyczny, który oferował sesje zdjęciowe i wystawy, oraz blok warsztatowy, czyli projekcje filmów niezależnego kina związanego z fantastyką. Były także Games Room (planszówki, karcianki), gry retro, strefa VR oraz strefa fantastycznych wystawców z ich niepowtarzalnym asortymentem. Jeśli chodzi o nocleg to można było skorzystać z pola namiotowego lub szkoły, w której zorganizowano sleep room. Odległość ze szkoły na Twierdzę mała nie jest, więc ja osobiście polecam nocowanie na terenie obiektu, chociażby dla samego klimatu.

Wioska Tolkienowska podczas trwania festiwalu Twierdza.

Zmiany w czwartej edycji

Kiedy znacie już standardowe elementy Festiwalu Twierdza, przyszła pora przedstawić te, które na tegorocznej edycji były nowością. Tym razem zrezygnowano z wykorzystania ogromnej przestrzeni ze sceną, która znajduje się w amfiteatrze przy Twierdzy Boyen, na rzecz rozstawienia mniejszej sceny tuż obok strefy gastronomicznej. Decyzja zdecydowanie na plus, można uczestniczyć w koncertach i konkursie cosplay siedząc sobie wygodnie na ławkach, korzystając z bogatych zasobów jedzenia w strefie gastro. Sama strefa gastronomiczna to te same przysmaki, jakie można było spotkać na tegorocznej Cytadeli, więc o chodzeniu głodnym nie było mowy. Na wspomnianej scenie działo się wiele, począwszy od występu ekipy Gopniki Slav Squad, która pomimo niesprzyjającej aury rozgrzała publikę do czerwoności dźwiękami hardbassa. Wystąpiły tam również dwa zespoły grające folk metal, Derwana oraz Runika. Na zakończenie odbył się pokaz fireshow przygotowany przez grupę Widmo.

Klimatyczny nocleg podczas trwania festiwalu.

Konkurs cosplay

Oczywiście nie zabrakło konkursu cosplay, który był rozgrywany w dwóch kategoriach. W pierwszej najlepszy strój wybierało jury w składzie Violet Cosplay, Issabel Cosplay i Stanisław Mąderek. W drugiej gdzie oceniającymi byli uczestnicy konwentu. Przy zakupie wejściówki każdy dostawał żeton, który należało wręczyć osobie, której strój podobał się najbardziej. Na podstawie ilości żetonów wybierano nagrodę publiczności. Niestety konkurs cosplay nie mógł się odbyć w standardowej formie, ponieważ wystąpiły problemy techniczne, przez które nie można było odtworzyć podkładów muzycznych przygotowanych przez cosplayerów.

Do broni!

Nowością była też w pełni funkcjonalna strzelnica, gdzie za opłatą można było spróbować swoich sił w strzelaniu z broni ostrej. Oczywiście pod fachowym okiem jednego z członków Stowarzyszenia Zawisza z Giżycka, które przygotowało strzelnicę w piwnicach znajdujących się przy Bramie Wodnej. Koszt takiego strzelania to 30 zł i można było wybrać jedną z kilku broni. Takiej atrakcji najprawdopodobniej nie miał jeszcze żaden konwent w Polsce.

Strzelnica - takiej atrakcji najprawdopodobniej nie miał jeszcze żaden konwent w Polsce!

Zwiększyła się ilość sal prelekcyjnych, a to za sprawą wyremontowania jednego z budynków, które znajdują się kilkanaście metrów od stajni i wozowni, gdzie w tym roku, jak i na poprzednich edycjach, realizowano prelekcje. Nie zabrakło wioski Tolkienowskiej, ani wiedźmińskiej mordowni, gdzie można było sprawdzić się na torze przeszkód. Jeden z pustostanów został przejęty przez ekipę Stalkerów z Cheekie Breeki Squad, którzy na trzy dni imprezy zamienili go w Czarnobylską Strefę Wykluczenia. Nieopodal swój obóz rozbiła ekipa Gopników, którzy krzewili prawilny, słowiański przykuc oraz organizowali hardbassowy obchód po terenie Twierdzy.

Podsumowanie

Twierdza z roku na rok rośnie w siłę, a dzięki prężnym działaniom organizatorów i licznego grona sponsorów każda kolejna edycja jest jeszcze lepsza. Teren 35000 metrów kwadratowych Twierdzy Boyen na tych kilka dni zamienia się w fantastyczne miejsce. Jedyny malutki minus tegorocznej edycji to trochę niezbyt sprzyjająca pogoda, przez co spanie na polu namiotowym albo w ekskluzywnym pustostanie Stalkerów wymagało odpowiedniego przygotowania, ale wiadomo w Zonie nie ma lekko. Jeśli w przyszłym roku szukacie fajnej imprezy na wrzesień, to skierujcie się do Giżycka, a na pewno nie będziecie żałować wizyty w Twierdzy.

Musisz zobaczyć!

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc komentować.
  Subskrybuj komentarz  
Powiadom o