Festiwal fantastyki Cytadela – edycja 2018 | Relacja

Festiwal fantastyki Cytadela – edycja 2018 | Relacja

Cytadela – podejście drugie

W zeszłym roku Cytadela debiutowała pośród imprez związanych z fantastyką. Edycja była udana, co przełożyło się na zorganizowanie kolejnej. Impreza ulokowana została w murach Twierdzy Modlin. Względem zeszłego roku zaszło kilka zmian, które poprawiły festiwal jeszcze bardziej. Młodsza siostra festiwalu fantastyki Twierdza ma się dobrze i wszystko na to wskazuje, że wpisała się ona już na stałe w konwentowy kalendarz imprez.

Festiwal w jeszcze lepszym wydaniu

Porównując imprezę z jej debiutancką edycją można od razu zauważyć, że organizatorzy usprawnili całość, aby od pierwszego dnia konwentu wszystko zagrało idealnie. Przed samą twierdzą ulokowano parkingi, gdzie za 10 zł można było pozostawić samochód na cały czas trwania imprezy. Punkt akredytacji wraz z kasą, znajdujący się przed wejściem do obiektu, funkcjonował bardzo sprawnie. Dodatkowo, przy szkole, gdzie znajdował się sleep room, uruchomiono drugi punkt akredytacji, gdzie można było wymienić wydrukowany wcześniej bilet na opaskę i identyfikator. Jeśli ktoś zapomniał wydrukować biletu to nic się nie stało, ponieważ wystarczyło wtedy wyświetlić go na ekranie swojego telefonu.

Atrakcje dla uczestników

Wspomniany wcześniej sleep room zmienił swoje miejsce. Rok temu znajdował się w odległości 750 m od głównego wejścia na Cytadelę, a w tym roku odległość od sleepa wyniosła 3 km. Tutaj należą się brawa dla organizatorów, którzy postarali się o transport w postaci minibusa, który pierwszego dnia woził uczestników z dworca PKP w Modlinie aż pod drzwi szkoły, gdzie znajdował się sleep room. Koszt takiej przejażdżki to tylko 3 zł. W kolejnych dniach bus kursował w godzinach porannych i wieczornych, wożąc uczestników z miejsca noclegu na teren konwentu i z powrotem. Rewelacyjne udogodnienie.

Stoiska wystawców rozstawiono wzdłuż wewnętrznych murów twierdzy, dzięki czemu były lepiej wyeksponowane niż w zeszłym roku, kiedy to wystawcy ukryli się w murach Cytadeli i byli trudni do znalezienia bez rozglądania się za stosownymi oznaczeniami. Można tu było znaleźć pełen komplet wystawców do jakich zdążyliśmy się przyzwyczaić na innych konwentach. Wewnątrz murów twierdzy znajdowały się sale prelekcyjne, wystawy, sale warsztatowe, RPG, gry elektroniczne. Na zewnątrz można było znaleźć wioskę fantasy, wioskę Stalkerów i Mad Max, wystawców średniowiecznych czy strefę dla dzieci. W dalszej części znalazła się strefa Igrzysk Ognia i Stali, gdzie między innymi zorganizowano turniej łuczniczy.

Niedaleko Wieży Wodnej rozstawiono scenę, na której odbywały się wieczorne koncerty, a zaraz obok strefę gastro, która była najbardziej obleganym miejscem całej imprezy. Tutaj nie ma co się dziwić, gdyż strefa gastronomiczna w porównaniu do pierwszej edycji była dwa razy większa. Można tu było spróbować przysmaków kuchni tatarskiej, potraw z grilla, burgerów, miodów pitnych czy różnych słodyczy.

Konkurs Cosplay w trochę innym wydaniu

Podczas drugiej edycji konkurs cosplay zrealizowano w trochę innej formie. Zrezygnowano z występów na scenie na rzecz żetonów. Każdy z uczestników konwentu dostawał w punkcie akredytacji żeton, który należało przekazać cosplayerowi, którego strój spodobał się najbardziej. Organizacją zajęła się niezawodna Zula Costumes. Cytadela przyciągnęła całkiem sporo cosplayerów, których najwięcej można było spotkać w sobotę. Niestety wysoka temperatura nie sprzyjała chodzeniu we wszelkiej maści zbrojach.

Podsumowanie

Cytadela rozwija się swoim własnym tempem, tak bez ciśnienia względem innych tego typu imprez. Tegoroczną edycję odwiedziło 3700 osób, co jak na drugą edycję jest całkiem niezłym wynikiem. Jest to konwent, który na pewno przyciągnie wszystkich lubiących fantastykę i post apo, a których tłok i ścisk przy wystawcach odstrasza. Tutaj jest bardziej klimatycznie, a w zasadzie mógłbym napisać, że panuje tutaj klimat imprezy w gronie znajomych. Jeśli chodzi o organizację całości, to tego spokojnie od organizatorów Cytadeli i Twierdzy mogłyby się uczyć osoby odpowiedzialne za WCC.