Warsaw Comic Con 2018 - edycja wiosenna | Relacja

Warsaw Comic Con 2018 - edycja wiosenna | Relacja

Zapewne większość z Was miała okazję być na pierwszej, drugiej albo obydwu poprzednich edycjach imprezy reklamowanej jako 'naj' w każdym możliwym rodzaju. Pierwsza edycja odbiła się głośnym echem w fandomie jako jedna z gorszych imprez. Druga zrehabilitowała się, podnosząc poziom imprezy, chociaż nie odbyło się bez wpadek. Tymczasem trzecia edycja chyba pozazdrościła 'fejmu' tej pierwszej, ale o tym poniżej.

Miejsce, dojazd, nocleg

Transport na teren targów został zorganizowany jak na zeszłorocznej edycji. Z centrum kursowały busy, które zabierały uczestników w takich ilościach, że przejazd takim busem może i był darmowy, ale mało komfortowy. Ścisk i wysoka temperatura wewnątrz autobusu dawały się we znaki. W godzinach porannych kursowały one regularnie, lecz podobno po południu pojawiły się opóźnienia, a nawet zdarzyło się, że bus na konkretną godzinę nie przyjechał. Tym razem uczestników dowożono bezpośrednio aż pod halę D, gdzie utworzono tymczasowy przystanek autobusowy.

Jedną z bardziej widocznych zmian WCC była zmiana hal gdzie ulokowano wszystkie atrakcje. Hala D, gdzie rok temu znalazły się stoiska z wystawcami, zamieniła się w sleep room, który był tegoroczną nowością. Nocleg należało wykupić na każdy dzień (koszt 10 zł). Wewnątrz halę podzielono na kilka stref. W części z nich swoje miejsce do spania mieli wystawcy oraz media, a w innych pozostali uczestnicy targów. Na środku hali znajdował się tor dla zdalnie sterowanych aut, gdzie odbywały się mistrzostwa Polski w tejże konkurencji. Dodatkowo według tego, co oferował na swojej stronie organizator, sleep room miał posiadać kino. O ile ładnie to wyglądało na papierze, tak w rzeczywistości okazało się puszczaniem filmów z YouTube na laptopie, a dźwięki z głośników niosły się dookoła utrudniając zaśnięcie. Sala miała być też ogrzewana i tak było, ale z przerwami. O ile faktycznie było ciepło do wieczora, tak nad ranem było tam po prostu zimno, na co wiele osób się skarżyło. Prysznice zostały ulokowane obok wejścia do hali D, a kontener sanitarny posiadał pięć kabin prysznicowych. Niestety ciepła woda szybko zamieniała się w zimną, a pod prysznicami ustawiała się długa kolejka. Liczba osób w sleep roomie była całkiem spora, ponieważ każde z udostępnionych pomieszczeń zostało praktycznie wypełnione po brzegi.

Hala E została zaadaptowana na cele dwóch imprez towarzyszących, a mianowicie Good Game oraz Book Show. W moim odczuciu, gdyby nie zostały one zrealizowane w tym samym czasie, to całe targi WCC można by było zmieścić w jednej hali. Wiele osób, z którymi rozmawiałem w trakcie trwania imprezy, miało to samo zdanie: że te dodatkowe imprezy były dorzucone tak jakby na siłę, aby przyciągnąć więcej ludzi. W hali F znalazły się stoiska wystawców, studio foto, scena cosplay oraz scena główna, gdzie wywiadów udzielały zaproszone gwiazdy. Zaraz obok sceny głównej znajdowały się dedykowane gwiazdom miejsca, gdzie można było zdobyć autograf czy zrobić sobie zdjęcie ze swoim ulubionym autorem, po wcześniejszym wykupieniu odpowiedniego vouchera. Wyjątkiem tutaj był Maul Cosplay, który jako jedyny nie brał żadnych opłat za zdjęcie czy autograf, a dodatkowo był tam tak często, że praktycznie wszyscy fani mogli go złapać na chwilę, porozmawiać i zrobić sobie wspólne zdjęcie.

Book Show

Wracając do hali E, to miałem okazję pojawić się na prelekcji Michała Gołkowskiego, który wystąpił na scenie w części, gdzie odbywały się Book Show. Wszystko byłoby super, gdyby prelekcja została umieszczona w jednym z pomieszczeń konferencyjnych. Otwarta scena powodowała, że autor musiał dość głośno mówić, by przebić się przez dźwięki otoczenia, czego nie ułatwiało stoisko z Just Dance znajdujące się zaraz za ścianą.

Jurassic World

Jeśli chodzi o rozreklamowanie WCC informacją o patronacie i logiem Jurassic World Upadłe Królestwo ze studia Universal Studios, to tutaj była niemiła niespodzianka. Liczyłem na wielkie stoisko tematyczne, a niestety na miejscu okazało się, że stoisko tworzy makieta drzwi do parku, scena z Velociraptorem w skali 1:1 i dwa duże ekrany. Na jednym z nich puszczano zwiastuny filmów, a na drugim można było zobaczyć przechadzającego się T-rexa z wykorzystaniem technologii AR (rzeczywistości rozszerzonej). Najciekawszym miejscem na tym stoisku była wyżej wspomniana, klimatycznie zbudowana scenka z Velociraptorem. Miejsce na tyle fajne, że stanowiło dobry punkt do robienia zdjęć cosplay.



Cosplay

Odrębny temat to konkurs cosplay, który zawierał w sobie aż trzy różne konkursy, a dokładniej Konkurs Showup 2018, Live! Cosplay Contest i Cosplay Super Show. Porównując cały konkurs do poprzedniej edycji, dało się odczuć, że zainteresowanie nim przez cosplayerów jest mniejsze. Sama scena była mniejsza i ulokowana prawie, że w centrum hali. Widzom siedzącym w tylnych rzędach przeszkadzało to, że za ich plecami ciągle poruszały się tłumy zmierzające na stoiska wystawców. Druga sprawa, to na pewno cosplayerom utrudniały występ instrumenty znajdujące się podestach po obu stronach sceny. Należały one do Magic Orchestra, która po konkursie cosplay dała wyśmienity koncert muzyki z gier. Wyniki konkursu prezentują się następująco:

  • Zwyciężczyni Grand Prix Showup: International Cosplay Awards: Margaret Cosplay & art jako Hellblade: Senua's Sacrifice.
  • Zdobywca nagrody za najlepszą prezentację: Marcin "Rygiel" Riegel jako Pennywise z IT
  • Zdobywczyni nagrody za najlepsze wykonanie techniczne: Maja "Rebel Princess" Sierocińska jako Ciri z Witcher 3
  • Zwyciężczyni w kategorii największe podobieństwo do postaci: RedHead Witch jako Anna Henrietta z Wiedźmin 3: Krew i Wino.
  • Reprezentacja Polski na Cosplay Super Show w Chinach: Juleczka i Mientowa jako Szpadka i Mieczyk Thorston.





Kilka słów na koniec

Podsumowując, wiosenna edycja Warsaw Comic Con 2018 wypadła lepiej niż pierwsza, ale gorzej niż druga. Być może organizacją tegorocznej edycji zajęły się inne osoby i nie wszystko poszło tak jak powinno. Nie jest aż tak źle aby kompletnie skreślać imprezę, ale wydaje mi się, że organizatorzy po prostu próbują różnych kierunków rozwoju WCC jednocześnie testując to na nas, uczestnikach. Mam nadzieję, że z jesienną edycją wrócą na tor jaki obrali przy jesiennej edycji z 2017 i rozwiną się w tym kierunku, a wtedy WCC będzie takim miłym dodatkiem podczas oczekiwania na coroczny Pyrkon.