Warsaw Comic Con 2017 – druga edycja

Warsaw Comic Con 2017 – druga edycja

Jadąc na drugą edycję Warsaw Comic Con obawiałem się, że będzie to po prostu powtórka z niezbyt udanego startu Comic Conów w Polsce. Relacje przedstawiały imprezę jako średnią, a nawet bardzo słabą. Do takich można było zaliczyć i moją opinię. Druga edycja, którą ogłoszono niedługo po zakończeniu czerwcowej, była dla wszystkich dość sporym zaskoczeniem.

Na wstępie chciałbym wspomnieć o lokalizacji targów, czyli Ptak Expo w Nadarzynie. Jest to niewątpliwie największy minus imprezy, gdyż poza halami targowymi i McDonaldem, dookoła jest pusto, a ponieważ organizatorzy nie oferują noclegów, to uczestnicy spoza Warszawy muszą szukać miejsca do spania w stolicy. Tym razem zdecydowanie lepiej wypadły darmowe autobusy, które kursowały do godziny 14 w odstępach co 15 minut, a po godzinie 14 co godzinę. O ile dojazd nie stanowił większego problemu, a w busach było dość miejsca, tak z powrotami było już gorzej. Na przystanku gromadziły się tłumy, a kursował jedynie jeden autobus, który niestety nie mógł zabrać wszystkich. Dobrze, że chociaż pogoda dopisywała.

Jeśli chodzi o sam teren targów, to układ hal nie uległ zmianie. Do dyspozycji były hale C i D. W tej pierwszej znajdowało się wejście główne, przy którym stała profesjonalna ochrona, witająca z uśmiechem przybyłych uczestników. Dodatkowo zlokalizowano tam spore szatnie, w których za 2 zł można było zostawić kurtkę, a za 5 zł bagaż. Sale prelekcyjne rozlokowano lepiej, niż na edycji czerwcowej, chociaż dużym minusem był fakt, że nie były one do końca zamknięte, przez co dźwięki płynące z hal zagłuszały prelekcje. Oznaczenia i mapy były bardzo czytelne, dzięki czemu można było się odnaleźć w gąszczu stoisk. Wystawcy dopisali, zwłaszcza dało się zauważyć mnóstwo stoisk z licencjonowanymi gadżetami, które tym samym swoje kosztowały. Zaproszone gwiazdy przyciągnęły olbrzymie tłumy, chcące dostać autograf lub zrobić sobie zdjęcie ze swoim ulubionym aktorem. Tutaj panował lekki bałagan, gdyż kolejki się mieszały, a dodatkowo niestety kupno biletu uprawniającego do autografu czy zdjęcia nie gwarantowało, że się je otrzyma. Moim zdaniem powinno to zostać poprawione z racji tego, że bilety nie były tanie, a stanie w kolejce tylko po to, by dowiedzieć się, że wizyta gwiazdy już dobiegła końca, było naprawdę słabe.

Przejdźmy do konkursu cosplay i w zasadzie głównego punktu imprezy. Konkursem zajęła się niezawodna Zula Costumes, która pilnowała, aby wszystko przebiegło bez zakłóceń. Do dyspozycji cosplayerów udostępniono dwa duże cosplay roomy, drobny poczęstunek i mnóstwo wsparcia ze strony ekipy Zuli. Poziom konkursu był bardzo wysoki, a cosplayerzy zaprezentowali rewelacyjne stroje. Gala trwała ponad dwie godziny, podczas których z ponad 30 uczestników wyłoniono następujących wygranych:

  • GRAND PRIXKurumi Cos&Play jako Alextrasza z World of Warcraft
  • Najlepsze wykonanie techniczne – Ales Ali Strmiska jako Loki ze Smite
  • Najlepsza prezentacja sceniczna – Dominika Turek-Dmitriev jako Harley Quinn z Suicide Squad
  • Największe podobieństwo do postaci – Dream inc. cosplay jako Lyanna Stark z Gry o Tron
  • Wyróżnienie – KK PROPS jako Saskia z Witcher 2
  • Wyróżnienie – Karolina Jackiewicz jako Inhibitor z League of Legends

Z początkowym niesmakiem po poprzedniej edycji muszę przyznać, że Warsaw Comic Con uległ znaczącej poprawie. Może podczas pierwszego dnia hale nie były wypełnione po brzegi, ale za to sobota nadrobiła to z nawiązką. Jeśli organizatorzy będą słuchać uwag od uczestników, to na pewno z każdą kolejną edycją impreza będzie prezentować się jeszcze lepiej. Po pierwszej edycji szczerze odradzałbym wizytę na WCC, ale muszę zmienić zdanie. Warsaw Comic Con to całkiem fajna impreza, która bardzo dobrze wypełnia luki w konwentowym kalendarzu.