Opolcon 2017! Relacja z imprezy

Opolcon 2017! Relacja z imprezy

Takie małe, lokalne konwenty, jak Opolcon, mają swój urok i coś, co sprawia, iż można się na nich zrelaksować i odpocząć od codzienności. Na tego typu wydarzenia jadę z przyjemnością i pewną dozą rozluźnienia, mimo iż mój wyjazd jest pracą.

Atrakcje i uczestnicy

Nie ma co się rozpisywać. Atrakcji jak zawsze było dużo: planszówki, konkursy, panele, turnieje gier, stoiska, pokazy… Wszystko, co najlepszego może zaoferować konwent. To, o czym warto powiedzieć, to frekwencja i zaangażowanie uczestników. W porównaniu z zeszłoroczną edycją, w tym roku, z tego co podają organizatorzy, liczba uczestników była większa, choć nie było to tak odczuwalne. Dla mnie szkoła była pusta. Co prawda było gdzieniegdzie widać większe skupiska ludzkie, szczególnie przy stoiskach i planszówkach, lecz gdy pójść dalej w głąb szkoły, robiło się bezludnie. Oczywiście, może być to spowodowane tym - i mam nadzieję, że tak właśnie było - iż w tym roku naprawdę nie brakowało różnorakich zajęć i w sumie to nie było czasu na bezczynne szwendanie się. Czy to dobrze? Ja po części uważam, że tak, bo przynajmniej nie było nudno.

Miejsce i organizacja

Z tego, co mówili inni, organizatorzy mieli jakieś problemy, ale ja osobiście tego nie odczułem i nie mam tym razem czego się czepiać, no może poza miejscem, ale na to zawsze narzekam. A mówiąc już o budynku, w którym odbył się konwent… Ujmę to tak: dla samego wydarzenia i uczestników była to dobra lokalizacja, wszystko skupione blisko siebie, a sleep w budynku tuż obok, co jest dużą zaletą, lecz dla mnie, jako fotografa i reportera, miejscówka była nudna i niezbyt ciekawa. Przez porę, w jakiej odbywa się event, i typową dla tego okresu pogodę, ciężko jest mówić o robieniu zdjęć na zewnątrz, a sama szkoła nie oferuje zbyt interesujących widoków.

Cosplay

Niestety w tym roku, mimo większej liczby osób, cosplayerów było znacznie mniej, co mnie naprawdę zasmuciło. Podczas konkursu było tylko sześć występów, które na szczęście były dobre - nie jakieś niesamowite, ale przyjemnie się je oglądało, a niektóre z nich były naprawdę zabawne. Po za cosplayerami, którzy brali udział w konkursie, było paru, którzy tak po prostu przebrali się z czystej przyjemności.

Podsumowując, mimo iż na konwent pojechałem chory i przez cały czas źle się czułem, nie uważam ani minuty za straconą. Naprawdę dobrze się bawiłem, spotkałem przyjaciół, pograłem w planszówki, pooglądałem ciekawe rzeczy na stoiskach, a na koniec spędziłem miło czas na konkursie cosplay. Polecam każdemu pojechanie na taki regionalny event, wspaniale można odpocząć i się zrelaksować.