Relacja FotoCon by Techland 2017 we Wleniu!

Relacja FotoCon by Techland 2017 we Wleniu!

W miniony weekend, jako filmowiec i reporter, miałem zaszczyt być uczestnikiem niezwykłego konwentu. We Wleniu, niedaleko Jeleniej Góry, odbyła się trzecia edycja FotoConu – imprezy przeznaczonej dla zaproszonych przez organizatorów cosplayerów, fotografów oraz filmowców. W tym jednym miejscu na Ziemi zbierają się ludzie z całego świata. Mieliśmy gości m.in. z Niemiec, Francji, Belgii, Austrii, Szwajcarii, Czech, Szwecji, Wysp Brytyjskich, Włoch, a nawet z tak odległych od nas Chin! Głównym celem imprezy jest zebranie tych wszystkich utalentowanych ludzi w jednym miejscu, aby dać im możliwość współpracy przy sesjach zdjęciowych oraz cosplayowych klipach muzycznych. Skoro już przy uczestnikach jesteśmy, warto dodać, iż na miejscu były również makijażystki, które potrafiły zdziałać cuda, np. przemienić cosplayera z długimi włosami w łysego wikinga. Równie wielkie wrażenie sprawiały efekty ognia przygotowane przez profesjonalistów od pirotechniki.

Epicentrum FotoConu jest Zespół Szkół im. Św. Jadwigi Śląskiej. To tam była zapewniona dla uczestników hala noclegowa, prysznice oraz wyżywienie. Takie – nomen omen – „oldschoolowe” warunki noclegowe nie wszystkim muszą się podobać, ale na tym konwencie zdecydowanie nie o sen chodzi, a o to, żeby spędzać jak najwięcej czasu w towarzystwie inspirujących nas ludzi. Wtedy żadne warunki nie są straszne, nawet pogodowe. No właśnie, będąc już przy pogodzie należy wspomnieć, że w piątek nie rozpieszczała ona nikogo. Ciągłe ulewy nie zachęcały do wychodzenia poza obręb budynku. Pomimo tego, znalazło się wielu śmiałków, którzy próbowali swych sił w starciu z matką naturą. Pierwsze efekty już można śledzić na ich fanpage’ach i są one oszałamiające.

Gdy w sobotę aura uległa znacznej poprawie, wielu fotografów wyruszyło w plener. A było gdzie pojechać. Jednym z najbardziej uczęszczanych miejsc jest zawsze zamek na pobliskim wzgórzu – w tym roku dostęp był tam lekko ograniczony przez odbywające się prace konserwacyjne, co wcale jednak nie odstraszało zdeterminowanych konwentowiczów. Ja zaś, dzięki uprzejmości organizatorów, miałem możliwość zobaczyć kolejną ikoniczną lokację FotoConu, czyli Perłę Żeliszowa. Jest to piękny poniemiecki kościół o bardzo ciekawej konstrukcji. Jest on niestety w dość złym stanie, jednak stopniowo ulega to polepszeniu za sprawą Fundacji Twoje Dziedzictwo, sprawującej pieczę nad Perłą. Właśnie tego typu lokacje stanowią o tym, że Wleń i jego okolice to świetny wybór na miejsce dla tak specyficznej imprezy.

Tak samo jak Wleń daje coś nam, uczestnikom, tak i my w sobotę w południe staraliśmy się dać coś w zamian jego mieszkańcom. Zorganizowany został przemarsz cosplayerów przez miasto, aż na główny plac, gdzie mieszkańcy mogli podziwiać kolorowe postaci z gier, komiksów i filmów, a także zrobić sobie z nimi zdjęcie. Jedynie muszę tu ze smutkiem nadmienić, że pomimo próśb organizatorów, nie wszyscy wzięli udział w marszu, a szkoda, bo byłby to nie lada widok, przy ponad 250 uczestnikach. Ukoronowaniem tego dnia był grill, który przygotowali dla nas organizatorzy. Można było w przyjaznej, rodzinnej właściwie, atmosferze porozmawiać z zabieganymi w innych porach konwentowiczami.

Kończąc moją relację, pragnę dodać jedną rzecz: dla mnie na FotoConie najważniejsi byli ludzie i atmosfera, jaką tworzyli. Każdy każdemu pomagał, nawet jeśli się nie znali. Wszyscy są dla siebie życzliwi, niezależnie od tego, ile kto ma „lajków” na fanpage’u. Wróciłem do domu niewyspany, trochę głodny i podziębiony, ale za to naładowany pozytywną energią i z mnóstwem inspiracji oraz chęci do działania. Mogę tylko żywić nadzieję, że w przyszłym roku będzie mi to dane ponownie.