Relacja: Warsaw Comic Con

Relacja: Warsaw Comic Con

Comic Con w Polsce, czy to może się udać? Każdy, kto śledził od zeszłego roku imprezy spod znaku CC, ten wie, że pierwszy z nich miał się odbyć w Kielcach, po czym niedługo przed terminem został przeniesiony do Warszawy, a koniec końców odwołany. Kolejnym podejściem były dwa niezależne CC, Comic Con Polska, zwany potocznie żółtym, oraz Warsaw Comic Con , zwany niebieskim. Obie imprezy odbywały się jedna po drugiej, co już mogło dać do zrozumienia, że jednak coś jest nie tak. Jak się później okazało, żółty CC zniknął z kalendarza imprez, co odbiło się szerokim echem i wywołało niezadowolenie osób, które już kupiły wejściówki. Pozostał więc Warsaw Comic Con i o nim będzie tu mowa.


Impreza promowana była w sieci taką liczbą „naj”, że można się było zastanawiać, cóż za cuda czekają tam na miejscu na uczestników. Pierwszą niespodzianką była lokalizacja, którą były hale targowe znajdujące się w Nadarzynie, podczas gdy na plakatach, ulotkach i identyfikatorach widniała grafika z pałacem kultury, co mogło wprowadzić trochę zamieszania. Zatrzymując się na chwilę przy lokalizacji Comic Conu, trzeba powiedzieć, że było to spore utrudnienie dla chcących wziąć udział w tym wydarzeniu. Darmowe autobusy, które miały wozić chętnych na teren imprezy po prostu nie wyrabiały. Było ich za mało, i o ile osoby czekające na pierwszym przystanku miały jeszcze jakieś szanse wsiąść, to chętni oczekujący na dalszych przystankach mieli niewielkie szanse, aby skorzystać z tej formy transportu, a przystanek na Dworcu Zachodnim był praktycznie omijany. Opóźnienia 1-2 godzinne były na porządku dziennym. Jeśli komuś udało się dostać do jednego z autobusów, które szybko osiągnęły miano legendarnych, to niestety musiał wytrzymać podróż w mało komfortowych warunkach, gdyż pojazdy były przepełnione do granic możliwości. Tutaj można by sobie zadać pytanie, czy przeładowany autobus nie naruszał w jakiś sposób zasad bezpieczeństwa, gdyż jak wiadomo, każdy pojazd funkcjonujący jako transport publiczny ma swoją maksymalną ładowność. Najlepszą opcją dojazdu było po prostu wybranie komunikacji miejskiej. Koszt biletu normalnego to 7 zł i w niecałą godzinę można było dostać się na targi. Doszło nawet do tego, że przejażdżka legendarnym autobusem stanowiła lepszą atrakcję niż sama impreza.

Rozmiar samych targów można porównać do takiego mniejszego PGA, z tą różnicą, że na PGA wszystko jest rozmieszczone w przemyślany sposób, a w Ptak Warsaw Expo niestety w poruszaniu się po halach nawet mapka nie pomagała. Impreza określana mianem Comic Conu połączona z Good Game Expo miała niewiele z comic, za to aż za dużo z game. Osoby nastawiające się na atrakcje nie związane z gamingiem mogły się czuć zagubione w gąszczu stoisk poświęconych elektronicznej rozrywce. Stoiska zostały rozmieszczone w mało przemyślany sposób, gdyż z jednej strony można było zobaczyć wystawców z koszulkami, kubkami, plakatami i innym standardowym towarem pojawiającym się na typowych konwentach fantastyki, a z drugiej stoiska gamingowe, które aplikowały taką dawkę hałasu, że ciężko było normalnie rozmawiać ze sprzedawcami. Poza nielicznymi prelekcjami, pokazem mody, turniejami czy spotkaniami z aktorami, to jakość atrakcji wypadała co najmniej średnio. Wracając do aktorów, to niezrozumiałym posunięciem ze strony organizatorów był fakt trzymania do ostatniej chwili informacji, że nie pojawi się Charles Dance, podczas gdy już w piątek można było wśród rozmów między wystawcami jak i uczestnikami usłyszeć o jego nieobecności. Zapewne wiele osób specjalnie na to spotkanie wybrało się na targi, a musiało obejść się smakiem.

Kolejnym niezbyt fajnym rozwiązaniem były sanitariaty, a mianowicie przenośne toalety, bez możliwości umycia rąk. Cytadela miała podobną sytuację, lecz poza toaletami zostały dostawione przenośne zlewy, gdzie po wyjściu z toalety można było bez problemu umyć dłonie. Tę kwestię należałoby poprawić przy kolejnej edycji.

Żeby nie było tylko o samych negatywach, wspomnę również pozytywne aspekty targów, bo bądź co bądź można je zaliczyć do udanych. Na pewno wśród plusów można wymienić ściągnięcie zagranicznych aktorów, koncert Percivala, prelekcje z autorami książek czy chociażby rewelacyjnie zorganizowany konkurs cosplay, gdzie jak na pierwszą edycję poziom cosplay był bardzo wysoki. Tutaj można pochwalić firmę, która zajmowała się nagłośnieniem oraz oświetleniem scenicznym, gdyż każdy z uczestników konkursu mógł poprosić o indywidualną konfigurację efektów pod swoją scenkę. Sama impreza wymaga jeszcze doszlifowania, zanim będzie można ją nazwać pełnoprawnym polskim Comic Conem, ale na to potrzeba czasu. Targi dobiegły końca, a już ogłoszono kolejną edycję pod zmienioną nazwą Comic Con Central Europe, która odbędzie się w dniach 22-24 września. Termin niestety mało dogodny dla uczestników i wystawców, gdyż w tych dniach organizowany jest konwent fantastyki Copernicon w Toruniu.

 

UDPATE 23.06.2017

Dzisiaj organizatorzy Warsaw Comic Conu podali informację, która bardzo nas ucieszyła. Comic Con Central Europe, który będzie teraz znany jako Warsaw Comic Con Fall odbędzie się w dniach 26-27 listopada 2017 roku. Nie musimy zatem wybierać między Coperniconem, a imprezą organizowana przez Ptak Warsaw Expo. Dodatkowo cieszy nas fakt, że impreza została skrócona i odbędzie się w niedługo przed świętami. Będzie można zaopatrzyć się w geekowskie gadżety w dobrych cenach.

Zobaczcie naszą galerię z Warsaw Comic Con.